Pożegnanie z parafianami

Ostatnie słowa podziękowania Proboszcza

Ks. Stanisław Ziółkowski

W 2005 roku zostałem zamianowany wikariuszem parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Pierwoszynie, a w roku 2007 zostałem mianowany Proboszczem tutejszej parafii. Od dziesięciu lat zmagam się z chorobą nowotworową – przewlekłą białaczką limfatyczną, od dwóch lat dodatkowo doszła choroba – chłoniak rozlany. Obecnie większość czasu spędzam w szpitalu na leczeniu hematologiczno-onkologicznym. 

Od samego początku swojej choroby powierzyłem ją całkowicie woli Pana Boga i Maryi Niepokalanej. I tak jest po dzień dzisiejszy. Doświadczam wielkiej pomocy i wsparcia duchowego. Kolega rocznikowy, ksiądz Darek Cieniewicz służy mi posługą sakramentalną poprzez spowiedź świętą, natomiast kapelani pallotyni Darek i Leszek – sakramentem namaszczenia chorych, a także codzienną komunią świętą, za co moim współbraciom za wszystko jestem bardzo serdecznie wdzięczny. 

Chciałbym serdecznie podziękować za wspólne lata pracy kapłańskiej. Najpierw Księdzu Arcybiskupowi w Kościele Gdańskim, Księdzu Biskupowi Wiesławowi, Księdzu Biskupowi Zbyszkowi i wszystkim kapłanom diecezjalnym i zakonnym naszej diecezji. 

Chciałbym bardzo również serdecznie podziękować wszystkim Parafianom. Przez ostatnie lata doświadczyłem niezwykłej serdeczności i dobroci. Szczególnie było to widać w dwóch wymiarach. Z jednej strony wymiar duchowy, kiedy zamawiano bardzo dużo mszy świętych w mojej intencji, kiedy tylu ludzi zapewniało o modlitwie, o wsparciu duchowym, o pamięci, kiedy podpytywali co przywieźć, co potrzebne, co konieczne, kiedy właściwie prześcigali się w tym jak służyć, jak pomóc, jak po prostu być ze mną w tych takich trudnych doświadczeniach. Tak samo ta pomoc materialna: i tutaj samochód, i różne rzeczy, i ta troska, i każde pytanie, i odwiedziny. No za wszystko jestem niesamowicie wszystkim wdzięczny. 

Takie apogeum przeżyłem w lipcu 2019 roku kiedy skuwaliśmy starą posadzkę (w kościele). Trzeba było wynieść wszystkie ławki, oczyścić kościół, położyć wężownice, zrobić wylewki betonowe – jak ogromne było zaangażowanie parafii. Ile serca włożonego, ile sprzętu zorganizowanego i to w najdrobniejszych detalach. Za to wszystko chciałbym bardzo serdecznie podziękować. Ale to jeszcze nie koniec, bo przyszedł czas Świąt Bożego Narodzenia, kiedy udało się rozpocząć prace przy nowej posadzce, przy kładzeniu kamienia przy parafii. Część udało mi się jeszcze na parafii, część jak już byłem w szpitalu. Ale niezwykła tu znów pomoc Rady Parafialnej i ludzi zaangażowanych spowodowała, że prace zostały terminowo wykonane. I rzeczywiście wiele nowych pomysłów, wiele różnego rodzaju nowych inicjatyw. Rodzi się widzę takie wielkie, stworzyło się zaangażowanie społeczne i poczucie takiej odpowiedzialności za parafię… 

Może mój język taki chaotyczny jest, może tak coś tak nie do końca powiem jak powinienem powiedzieć, ale chciałbym bardzo serdecznie za wszystko podziękować.

I przede wszystkim teraz Panu Bogu za to, że takich ludzi postawił na drodze mojego życia. Wszystkim, za wszystko składam serdeczne „Bóg zapłać”.

 

/Zapis na podstawie nagrania dokonanego w szpitalu we wtorek 25 lutego, na trzy dni przed śmiercią ks. Stanisława/

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
111 0.17072987556458