Homilia z pogrzebu

Bp Zbigniew Zieliński

 

MSZA ŚWIĘTA POGRZEBOWA

ŚP. KS. PROB. STANISŁAWA ZIÓŁKOWSKIEGO [58 l.]

 

Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Pierwoszynie

4 marca A.D. 2020 r., godz. 11:00

 

A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga…

Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, 

nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności…

Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. 

Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę.

...wierni w miłości będą przy Nim trwali.               

Mdr 3,1-9

 

Księże Arcybiskupie Metropolito, Księże Biskupie Wiesławie, czcigodne prezbiterium pleno titulo, osoby życia konsekrowanego, drodzy klerycy. Rodzino księdza Stanisława z ukochanym rodzeństwem Marią, Henrykiem, Andrzejem, Krystyną i Elżbietą. Droga wspólnoto parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Pierwoszynie z jej pierwszym proboszczem Ks. kan. Zygmuntem Karczewskim, Ks. Andrzeju współpracowniku i powierniku cierpienia Ks. Stanisława, Ks. Profesorze Zbigniewie, który związany z ta parafia wspierałeś ją w chwilach potrzeby. Wspólnoto dekanatu oksywskiego z jej dziekanem – tak bardzo bratersko wpierająca Ks. Stanisława i tutejszą parafię. Przedstawiciele samorządu, placówek oświatowych i instytucji tego regionu. Drodzy uczestnicy uroczystości pogrzebowych, siostry i bracia w Chrystusie.

Podejmując próbę odczytania Bożych planów, uświadamiamy sobie, że przeżywany pogrzeb proboszcza tej pierwoszyńskiej parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego księdza Stanisława Ziółkowskiego współgra z wymową tego wielkopostnego czasu przynaglając nas do spojrzenia na życie poprzez pryzmat Bożej Miłości, a także poprzez pryzmat powołania do wieczności. Do tego wymowa tytułu tej parafii, której ofiarował swoje kapłańskie serce: „Podwyższenia Krzyża Świętego” i cierpienie, które wiele lat znosił - jest jakby pinkodem do drzwi prowadzących do wieczności.

Tym bardziej przekonani jesteśmy, że do niego odnoszą się odczytane przed chwilą, niosące nadzieję słowa z Księgi Mądrości:

A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga…

Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, 

nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności... 

Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. 

Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę… 

Ci, którzy Mu zaufali, 

[…] wierni w miłości będą przy Nim trwali…[zob. Mdr 3,1-9]

W sercach i umysłach nas uczestników tej modlitwy za zmarłego księdza Stanisława Ziółkowskiego obecna jest wdzięczność wobec Stwórcy za dar jego życia i za dar jego kapłaństwa.

A życie to rozpoczęło się 9 kwietnia 1962 roku w Gdańsku, w rodzinie Franciszka i Janiny z domu Wojewskiej. Został ochrzczony w Konkatedralnej Bazylice Mariackiej pw. Wniebowzięcia NMP w Gdańsku. Wychowywany był w atmosferze wiary przekładającej się w sposób naturalny na wierność praktykom religijnym. Był ministrantem w parafii mariackiej i tam również aktywnie uczestniczył w życiu parafii i grup duszpasterskich. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr 50 im. Emilii Plater w Gdańsku, a następnie do zespołu szkół Centrum Kształcenia Ustawicznego Mechaników i Elektryków w Gdańsku i do Technikum Mechaniczno-Elektrycznego dla Pracujących. W trakcie nauki podjął pracę zawodową w Zakładach Mechaniki Precyzyjnej i Automatyki w Gdańsku-Oliwie. Egzamin dojrzałości zdał w 1983 r. i w tym samym roku złożył dokumenty z prośbą o przyjęcie do Gdańskiego Seminarium Duchownego.

W jednej z opinii przełożonych z lat seminaryjnych napisano m. in. o nim: niezależny w wydawanych opiniach, towarzyski, szczery, jest bardzo wrażliwy, o zainteresowaniach humanistycznych. Inne cechy osobowości to prostolinijność, opiekuńczość w stosunku do bliskich przyjaciół, zadowolenie ze swojego miejsca i roli w życiu. Wydaje się, że opinia ta bardzo trafnie oddawała cechy charakteru i osobowości zmarłego kapłana.

Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1989 roku z rąk Biskupa Tadeusza Gocłowskiego w bazylice Mariackiej w Gdańsku – swojej Bazylice. Po święceniach pracował jako wikariusz w Parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Gdańsku-Wrzeszczu (1989-1996), w Parafii pw. Św. Antoniego Padewskiego w Gdańsku-Brzeźnie (1996-2003), w Parafii pw. Św. Stanisława Kostki w Gdańsku-Oliwie (2003-2004), w Parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sopocie (2004-2005), w Parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Pierwoszynie (2005-2007). Z dniem 15 sierpnia 2007 roku został powołany na urząd proboszcza Parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Pierwoszynie, który pełnił ponad 12 lat.

Śp. Ks. Stanisław Ziółkowski z zaangażowaniem włączał się w powierzone mu zadania. Kontynuował dzieło organizacji życia duszpasterskiego stosunkowo młodej parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Pierwoszynie. 

Wspominam wizytacje kanoniczną sprzed półtora roku. Bardzo pragnął żeby odwiedzić chorych, chciał pokazać wzorowe rodziny, z których był dumny i te, z których wyszły powołania – odwiedzaliśmy dom rodzinny siostry Agaty, kleryka Mateusza. Odwiedziny były one okazją do bliższego poznania rodzin, z których wywodzą się parafialne powołania, ale też i zaangażowania proboszcza w budowanie religijnej atmosfery pomagającej młodym w odczytaniu powołania. Modlił się codziennie o powołania!

Wzruszające były odwiedziny najstarszej parafianki pani Łucji w jej wielopokoleniowej rodzinie, z niepowtarzalną atmosferą budowaną na wierze i tradycji kaszubskiej – tam też widać było szacunek jaki zdobył sobie wśród parafian – choć był przybyszem spoza Kaszub.

Mimo swojej ciężkiej choroby – o której długo mało kto wiedział – opiekował się z ogromną troską swoim poprzednikiem – także schorowanym. Jakże cieszył się z realizowanych z parafianami inwestycji – były one wyrazem jego ojcowskiej troski o powierzony mu Dom Boży, o parafię. W pamięci prezbiterium Archidiecezji Gdańskiej i wiernych pozostaje człowiekiem oddanym Kościołowi, zatroskanym o wspólnotę parafialną. 

Przez ostatnie lata zmagał się z chorobą, co – pomimo cierpienia - nie przeszkadzało mu ofiarnie angażować się w posługę kapłańską. Był człowiekiem pełnym nadziei i wiary w Boże Miłosierdzie. Ksiądz Stanisław Ziółkowski, proboszcz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Pierwoszynie zmarł po długiej i ciężkiej chorobie w 58 roku życia i 31 roku kapłaństwa - w piątek 28 lutego 2020 r. w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku.

Spocznie w godnym miejscu na cmentarzu parafialnym w Kosakowie, które jest macierzystą parafią tutejszej wspólnoty. Warto przypomnieć, że parafia ta istnieje od 15 sierpnia 1999 roku. Jednak historia starań o jej powstanie jest dużo wcześniejsza, bowiem już po 1945 roku parafia Podwyższenia Krzyża Świętego w Kosakowie starała się o pozwolenie na budowę kościoła, w miejscu zniszczonego podczas wojny. Pozwolenie takie uzyskał dopiero w 1981 roku ksiądz proboszcz Zygmunt Karczewski, jednak ze względu na lokalizację w pobliżu lotniska w Babich Dołach długo nie wyrażano zgody na lokalizację kościoła w Kosakowie. Tak od 1984 roku, przez dziesięć lat wierni wznosili dom Boży w pobliskim Pierwoszynie. Ukoronowaniem ich wysiłków jest właśnie ten kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Pierwoszynie, a nie jak pierwotnie zakładano w Kosakowie. Konsekracji świątyni dokonał 14 września 1994 roku abp Tadeusz Gocłowski. Początkowo pierwoszyński kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego jako filialny podlegał parafii Kosakowo. Dekretem abp. Tadeusza Gocłowskiego z 15 sierpnia 1999 roku została ustanowiona parafia w Pierwoszynie, wyłoniona z parafii macierzystej Kosakowo, której nowym patronem został św. Antoni Padewski. Ks. Stanisław ustanowiony proboszczem 15 sierpnia 2007 roku objął tę parafię po pierwszym proboszczu ks. kan. Zygmuncie Karczewskim – założycielu i budowniczym kościoła.

Na tym cmentarzu będzie oczekiwał chwały zmartwychwstania. W odniesieniu do tego św. Paweł poucza nas: „Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. I w ten sposób zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami!” [1 Tes 4, 13-14, 17b-18]. Te słowa Apostoła narodów wspiera nasza głęboka ufność, że tak wiele dobrych czynów idzie w ślad za nim – za naszym bratem ks. Stanisławem.

Kochał Kościół, który dla niego był autentycznym domem – ofiarował swoje cierpienie za naszą archidiecezję – co w kontekście naszej sytuacji szczególnie drogocenne!

Kochał parafię i ludzi którzy ja stanowią – także przybyszów. Cieszył się ludźmi, za wszystko był wdzięczny. Był człowiekiem wielkiej prawości. Zdany na wolę Bożą. „Moja chorobę od początku zawierzam Bogu przez Niepokalaną!” To było na wskroś ujmujące. Gdy odwiedzaliśmy go w szpitalu widzieliśmy owoce tego zawierzenia – to było zupełnie inne chorowanie. Mówili o tym także ci, którzy go otaczali, jak był świadectwem. Odwiedzaliśmy go w szpitalu, by go wesprzeć, a wychodziliśmy przez niego pokrzepieni!

[Spotkanie św. Jana Pawła II w poliklinice Gemelli z nastolatką chorą na raka przy okazji odwiedzin bpa Andrzeja Marii Deskura: …Kasiu w tobie cierpi sam Pan Jezus…!].

Należał do tego rodzaju ludzi, którzy nie błyszczą tylko są dobrzy – dlatego właśnie był wielki. Był...? Jest wielki!

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju. Amen!

Requiescat in pace!

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
111 0.18451499938965